Padł mi sterownik w starej maszynie, a producent twierdzi, że nie ma już wsparcia i jedyna opcja to modernizacja całej linii za grube miliony. Czy naprawa elektroniki przemysłowej w takich przypadkach w ogóle ma sens, czy te stare podzespoły są już nie do odratowania?
remi
Dołączył: 05 Maj 2025 Posty: 79 Skąd: Warszawa
Wysłany: Dzisiaj 13:04
Prawda jest taka, że większość tych sterowników da się postawić na nogi, o ile nie masz spalonego proca z autorskim wszytym softem. Często padają kondensatory, luty pękają od wibracji albo idzie jakaś pierdoła w sekcji zasilania. Sam wysyłałem już moduły, których nikt nie chciał tknąć, i zazwyczaj wracały sprawne po ułamku ceny nowego systemu. Trzeba tylko znaleźć kogoś, kto ma sprzęt do diagnostyki pod obciążeniem, a nie tylko miernik w ręku.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum